POBOŻNOŚĆ • KATOLICYZM LUDOWY

▪Religijność ludowa była ściśle związana z kulturą ludową. Ze względu na długotrwałe procesy zakorzenienia Ewangelii w różnych kulturach, nie zawsze pokrywała się z religijnością instytucjonalną, czyli kościelną, a nawet od niej odbiegała. Formowała się w sposób żywy i spontaniczny oraz przejawiała w pewnych tradycjach, nabożeństwach, języku, pielgrzymkach, miejscach świętych, sztuce. Wielokrotnie mieszała się z licznymi elementami folkloru, nawet zabobonu, a wyrażała w bogactwie kultury i praktyk religijnych oraz we wszechstronnym powiązaniu religii z życiem codziennym ludności. Ludowa wersja Biblii funkcjonowała w postaci rozproszonych wątków i obrazów, przede wszystkim w przekazie ustnym.

+

W literaturze przedmiotu na określenie zjawiska religijności ludowej często używa się zamiennie takich terminów, jak: „pobożność ludowa”, „religia ludowa”, „katolicyzm ludowy”, czy „religijność tradycyjna”. Uważa się, że religijność ludowa jest codziennością religijną szerokich mas i nie ma charakteru folklorystycznego, czy marginalnego. Na przykład według definicji szwajcarskiego historyka U. Altermatta[1]: „katolicyzm ludowy, oznacza przeciętny, codzienny katolicyzm życiowej religijności, który każdy może zobaczyć, odczuć i usłyszeć – wiarę ludową i obrzędy, symbole i święta ludu kościelnego”.

[1] Urs Altermatt (ur. 1942) – szwajcarski historyk i myśliciel polityczny.

● RELIGIJNOŚĆ POPULARNA „TYPU LUDOWEGO”

▪ „Wiele cech i praktyk, przypisywanych modelowo religijności ludowej, współcześnie jeszcze się umocniło, a pielgrzymki, misteria i kult obrazów cieszą się nieustającą popularnością. Umocnił się także, wbrew pozorom, dystans pomiędzy elitą (którą znacznie trudniej niż dawniej określić społecznie i zlokalizować przestrzennie) a resztą społeczeństwa. Dominuje dziś kultura popularna; również współczesny typ religijności został przez nią zdominowany, dlatego lepiej by ją było nazywać ją religijnością popularną niż „typu ludowego”. Cechą niewątpliwie łączącą religijność popularną z ludową jest właśnie sensualizm, który trzyma się mocno, wręcz rozkwita. Kościół pogłębia tę tendencję”.